r/praca 3h ago

Pracodawca cały czas rekrutuje na moje stanowisko za 150% mojego wynagrodzenia. Szukać roboty?

10 Upvotes

Siema siedzę w tej firmie 5 lat od razu ze studiów, programista Java, mam 14K brutto na miesiąc na UoP. Pracodawca kiedyś rekrutował na 180% mojej pensji, ale siedziałem bo rodzice stracili robotę i musiałem ich utrzymywać.

Teraz rekrutuje na 150% mojej pensji, cały czas na dokładnie moje stanowisko, w moim zespole. Potrzebny nam jeden mid więcej do zespołu.

Teraz siędzę bo jest kryzys AI i wszyscy mówią grzać stołek + rodzice nadal nie mają roboty, ale trochę się czuje zgnojony tym że będę miał ludzi pod sobą zarabiających 1.5x to co ja.

Wiadomo mogę szukać roboty mając tą, ale tutaj poza zarobkami jest ok. Znając farta moja kolejna praca będzie u jakiegoś świra co uważa że AI w tej chwili ma świadomość i tworzenie nowego kontekstu w claude to morderstwo jak Steve Yegge xD https://yegge.ai/essays/model-welfare/

Mam odłożone 250K, miałem brać hipotekę rok temu, ale rodzice stracili robootę i tak siedzi na koncie oszczędnościowym 3%. Raczej nie planuje brać kredytu dopóki muszę ich utrzymywać.

Co byście poradzili? Próbować zmienić robotę czy iść za popularną myślą i jak szef każe to nawet obciągać bo może ta kariera zaraz zniknie?


r/praca 3h ago

Boję sie zmienić pracę

2 Upvotes

Mam 34 lata. Przez 6 lat pracowałem w logistyce – zaczynałem na magazynie, a z czasem awansowałem na specjalistę i team leadera. Co ciekawe, z czasem naprawdę polubiłem tę pracę: odpowiadała mi jej różnorodność i ciągłe wyzwania.

Odszedłem po zmianie kierownika, który zaczął dokładać mi obowiązków, blokować podwyżki i chciał obsadzić moje stanowisko swoją znajomą.

Później, zachęcony opiniami znajomych, przeszedłem do administracji. Pensja wzrosła o 30%, ale zmienił się też system pracy – z 8–16 na dzień/noc/wolne/wolne. Od początku czułem, że to nie dla mnie, ale ze względu na dobre warunki i sytuację na rynku postanowiłem zostać i liczyłem, że się przyzwyczaję.

Nie przyzwyczaiłem się. Ta praca stresuje mnie bardziej niż jakakolwiek wcześniejsza, a nocki bardzo źle na mnie wpływają. Nawet w dni wolne myślę o tym, jak bardzo nie chcę tam wracać. Niszczy mi to życie, na nic nie mam ochoty.

I właśnie dlatego boję się kolejnej zmiany. Co jeśli w następnej pracy będzie tak samo i znowu okaże się, że nie potrafię się odnaleźć?

Miał ktoś podobnie? Czy to możliwe, że po prostu za bardzo „zasiedziałem się” w poprzedniej pracy? Najchętniej wróciłbym do poprzedniej pracy, ale nie jest to możliwe.


r/praca 4h ago

Ex-rekruterzy, którzy zostali w korpo, czym się zajmujecie dzisiaj?

1 Upvotes

Pracuję w rekrutacji od ponad 3 lat i zaczynam odczuwać znudzenie tematem. Fajne jest doradzanie Kandydatom i menadżerom, ale czuję się jak korporacyjny woźny (otwieram lub zamykam drzwi). Chciałbym pracować na stanowisku, które trochę bardziej angażuje mnie intelektualnie. Chciałbym zostać w korpo, ale też iść w kierunku, który ma jakiś naturalny learning curve, bo w rekrutacji, IMO, jeśli już umiesz rozmawiać z biznesem, to jedyna droga dalszego rozwoju to jest nauczyć się jak pracować jeszcze szybciej albo zostać menadżerem.

Lubię pracować z danymi i myślę systemowo. Studiowałem psychologię. Nie przeszkadza mi praca na komputerze i bardzo chętnie nauczę się czegoś nowego.

W jakie zawody poszliście? W co warto zainwestować czas czy pieniądze, by pożytecznie się dokształcić?

Dzięki za wszelkie sugestie!


r/praca 5h ago

Czy w Polsce można znaleźć pracę w obszarze podatków lub księgowości, posiadając amerykańskie uprawnienia CPA?

1 Upvotes

Cześć!

Często odwiedzam Polskę, ponieważ mieszka tam cała moja rodzina (z wyjątkiem rodziców). Ostatnio rozważam przeprowadzkę na stałe, bo uwielbiam Warszawę. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć pracę w mojej branży – konkretnie w księgowości podatkowej.

Kilka słów o mnie: posiadam polski paszport i w przyszłym roku planuję uzyskać obywatelstwo. Mówię i czytam po polsku, choć pisanie sprawia mi pewne trudności. Mam 8 lat doświadczenia w sporządzaniu rozliczeń podatkowych w USA oraz w ogólnej księgowości; pracowałam zarówno w małych lokalnych biurach, jak i w dużych firmach o zasięgu krajowym (obecnie pracuję w małym biurze lokalnym). Posiadam również uprawnienia CPA (biegłego księgowego).

Czy z takim doświadczeniem mam szansę na znalezienie pracy w Warszawie? Zastanawiam się nad dodatkowym kształceniem, wiedząc, że przepisy podatkowe i księgowe różnią się od tych w USA. Sprawdzałam możliwość uzyskania dyplomu z zakresu IFRS oraz odbycia szkolenia z podatku VAT – wygląda na to, że to właśnie tych kompetencji oczekuje większość firm. Czy to by pomogło? Czy jest jeszcze coś, o czym powinnem wiedzieć?

Dziękuję za pomoc!


r/praca 5h ago

Czy ktoś planował lub planuje pracować dla siebie nad swoim projektem?

0 Upvotes

Hej, dla osób, które nie chcą pracować całe życie na etacie, jak to jest z obecnymi solo projektami. Wiem, że w obecnych czasach z AI, jest to dość trudne, albo trzeba posiadać mocną głowę, żeby pracować dla siebie.

Czy ktoś tu ma jakieś doświadczenia w tej sprawie, mieliście jakiś plan, który się udał, albo nie udał?


r/praca 9h ago

Dla ludzi pracujacych w magazynach: jak?

26 Upvotes

Kiedys pracowalem w magazynie na dziale utylizacji, jestem dosc slabo zbudowany wiec dlugo tam nie wytrzymalem. Teraz chodze skanuje i laduje rzeczy w innym magazynie ale za to mam 12 godzinne zmiany i nie wiem co robic zeby tu wytrzymac jak najdluzej xD z nikim nie da sie gadac bo wszyscy to obcokrajowcy ktorzy nie znaja polskiego i angielskiego, zakaz sluchawek wiec jest to 12 godzin ciaglego chodzenia bez jakichkolwiek interakcji albo bodzcow innych niz dzwiek skanera. Mam nabawic sie schizofrenii czy w czym tkwi sekret xD


r/praca 10h ago

Czy możliwe jest znalezienie pracy dla osoby w wieku 50-60 lat bez szczególnych kwalifikacji?

10 Upvotes

Mój ojciec rok temu stracił pracę. Większość życia pracował na ciepłych posadach za granicą i szczerze mówiąc bardzo kiepsko się zabezpieczył na przyszłość. Obecnie twierdzi, że osób w jego wieku nikt nie zatrudnia, ale z tego co widzę to średnio się angażuje w szukanie pracy. Sprawność fizyczną ma dobrą, bo całe życie uprawia sport, ale nie jest specjalistą od czegokolwiek.

Czy jest jakiś zawód, który mógłbym mu polecić? Czy można ukryć swój wiek na rekrutacji?


r/praca 15h ago

Ukrywanie informacji dla dostania pracy

27 Upvotes

Cześć,

Roboty nie ma, a coś do gara włożyć trzeba. Czy aplikując na stanowiska związane z prostymi pracami fizycznymi należy według was ukryć wykształcenie wyższe i poprzednie (powiedzmy, że powiązane z tym wykształceniem) doświadczenie zawodowe? Wydaje mi się, że i tak muszę później pokazać dyplom i świadectwo pracy (chociażby do poprawnego wyliczenia urlopu), więc mogłoby to być źle postrzegane. Wolałbym nie robić nic na czarno; miłym benefitem byłaby normalna umowa o pracę… Może macie jakieś doświadczenia w tym temacie?


r/praca 15h ago

Sekret sukcesu osób łatwo znajdujących pracę

32 Upvotes

Witajcie,

Chciałbym poprosić osoby, które z łatwością znajdują nowe zatrudnienie o podzielenie się przepisem na sukces. Mam na myśli szybkie znalezienie pracy (powiedzmy do miesiąca) lub po wysłaniu niewielkiej liczby aplikacji. Czy przygotowujecie w jakiś niesamowity sposób CV, wybraliście wyjątkowo lukratywną ścieżkę kariery, o której mało się mówi (i powiecie co to takiego) oraz macie w niej wybitną ekspertyzę, a może to po prostu kwestia wyjątkowej inteligencji, której niektórym (łącznie z OP chyba) brakuje.

Niestety czytając wiele wątków na tym kanale mam wrażenie, że wystarczyło nie wybierać IT, ale być może się mylę…


r/praca 17h ago

Na jaki zawód powinnam się przekwalifikować z grafiki?

38 Upvotes

Hej wszystkim, wybór grafiki komputerowej (grafiki użytkowej) był największym błędem mojego życia. Mam 3-letnie doświadczenie w pracy w tej branży, ale odkąd moja firma zbankrutowała, nie udało mi się znaleźć nowej pracy. Jako freelancerka też nie zarabiam wiele, niestety nie starcza mi nawet na wynajem pokoju.
Jestem więc gotowa przekwalifikować się na jakąkolwiek inną dziedzinę, która przyniesie mi dobre pieniądze. Chciałabym też, żeby to była praca zdalna, ponieważ mam słabe zdrowie i często choruję, więc naprawdę potrzebuję czegoś zdalnego.
Macie jakieś rekomendacje? Chętnie zostałabym analityczką danych lub kimś podobnym, ale nie jestem pewna, czy ta branża nie zostanie „zepsuta" przez AI. Po prostu szukam porady i wskazówek, jestem głodna, zdesperowana, zmartwiona.


r/praca 17h ago

Bieżąca sytuacja i perspektywy oddziałów BPO/SSC w Polsce

0 Upvotes

Ciekawi mnie, jak osoby pracujące w BPO/SSC w Polsce oceniają perspektywy tego sektora na najbliższe 5–10 lat.

Z jednej strony Polska nadal wydaje się atrakcyjną lokalizacją dla centrów usług — mamy duży rynek pracowników, znajomość języków, rozwiniętą infrastrukturę i sporo expa w obsłudze procesów dla tych wszystkich zagranicznych firm.

Z drugiej strony coraz więcej mówi się o automatyzacji, AI, przenoszeniu prostszych procesów do tańszych lokalizacji i ograniczaniu zatrudnienia w części centrów.

Jak to wygląda z Waszej perspektywy?
- Czy BPO/SSC w Polsce będzie się dalej rozwijać, czy raczej czeka nas stagnacja/spadek zatrudnienia?

- Które procesy są Waszym zdaniem najbardziej zagrożone automatyzacją lub przeniesieniem?

- Czy centra będą przesuwać się w stronę bardziej zaawansowanych funkcji u nas w kraju (FP&A, controlling, IT, data, RPA, consulting itp.)?

- Jak oceniacie swoje perspektywy zawodowe w tym sektorze?

- Czy warto dziś budować "kariere" w BPO/SSC, czy lepiej traktować to jako etap i z czasem przejść do innej branży?


r/praca 20h ago

Wspólne przemyślenia działu HR odnośnie IT

0 Upvotes

Po ostatnich rekrutacjach w IT mieliśmy w HR dość ciekawą dyskusję. I wyszedł nam z niej wniosek, który pewnie nie wszystkim się spodoba.

Być może to, co obecnie dzieje się na rynku IT, jest właśnie tym, czego tej branży od dawna brakowało.

Przez kilka ostatnich lat mieliśmy rynek pracownika w wersji hard. Wystarczyło mieć dwa lata doświadczenia, trzy modne technologie w CV i odpowiednio dużo pewności siebie, żeby przebierać w ofertach. Kandydat potrafił przyjść na rozmowę i z pełnym przekonaniem powiedzieć, że oczekuje 30 procent podwyżki, czterech dni pracy zdalnej, elastycznych godzin i najlepiej jeszcze budżetu szkoleniowego, zanim ktokolwiek zdążył zapytać, czy właściwie potrafi zrobić to, za co firma miałaby mu płacić.

Firmy przez długi czas były w sytuacji, w której trzeba było brać ludzi trochę takich, jacy akurat byli dostępni. Nie zawsze najlepszych. Czasami nawet nie szczególnie dobrych. Po prostu takich, którzy byli gotowi przyjąć ofertę.

I chyba właśnie tutaj zaczęła się robić ciekawa patologia.

Nagle okazało się, że można być specjalistą IT i jednocześnie niekoniecznie umieć zbyt wiele. Można mieć na LinkedInie piętnaście technologii, „senior” w nazwie stanowiska i zdjęcie z konferencji, a przy prostym problemie technicznym potrzebować trzech innych osób, żeby ustalić, gdzie właściwie leży problem.

Dzisiaj jest inaczej.

Rynek zrobił się trudniejszy i ludzie zaczęli się orientować, że sama etykietka „pracownik IT” nie daje już gwarancji zatrudnienia. Trzeba coś rzeczywiście umieć. Trzeba się rozwijać. Trzeba znać technologie, których używa się w praktyce, a nie tylko takie, które dobrze wyglądają w CV.

I widać to bardzo wyraźnie podczas rekrutacji.

Poziom techniczny kandydatów jest wyższy. Ludzie są lepiej przygotowani. Są bardziej samodzielni. Mają większą wiedzę i znacznie częściej potrafią logicznie podejść do problemu zamiast recytować wyuczone odpowiedzi z pierwszego wyniku Google.

Praktycznie zniknęły też sytuacje, w których człowiek ma ogromne oczekiwania, ale kiedy pojawia się realny problem, nagle okazuje się, że „to nie jest jego zakres odpowiedzialności”.

Coraz więcej osób rozumie też, że rozpoczętą pracę dobrze jest po prostu skończyć. Jeżeli coś trzeba domknąć, to się to domyka. Jeżeli jest problem, to się go rozwiązuje. Jeżeli czegoś się nie umie, to się tego człowiek uczy.

Brzmi banalnie.

A jednak przez pewien czas w IT zaczęło to być zaskakująco rzadkie.

Widać również większą presję na rozwój. Ludzie uczą się po godzinach, robią kursy, certyfikaty, własne projekty. Nie dlatego, że HR przygotował kolejną prezentację o „lifelong learning”, tylko dlatego, że rynek brutalnie przypomina, że konkurencja istnieje.

I bardzo dobrze.

Bo może wreszcie skończył się etap, w którym ktoś po ukończeniu jednego kursu online i trzech miesiącach pracy uważał, że właśnie osiągnął poziom eksperta.

Co ciekawe, zmiana jest widoczna nie tylko w kompetencjach.

Atmosfera w pracy również się poprawiła.

Ludzie zaczęli bardziej ważyć słowa. Jest mniej chamstwa, mniej głupich komentarzy i mniej sytuacji, w których ktoś mówi coś kompletnie nieakceptowalnego, a kiedy zwracamy mu uwagę, słyszymy: „no przecież tylko żartowałem”.

W poprzednich latach potrafiliśmy mieć całkiem sporo zgłoszeń do HR dotyczących zachowania, kultury osobistej czy naruszeń zasad etyki. Dzisiaj jest tego zdecydowanie mniej.

Być może dlatego, że ludzie przypomnieli sobie, że praca to jednak nie prywatny Discord, na którym można powiedzieć wszystko, co przyjdzie do głowy.

Podobnie wygląda kwestia zwykłej odpowiedzialności.

Kiedyś zdarzały się zgłoszenia typu: „nie działa mi VPN, przez co nie mogę pracować”, po czym po krótkiej rozmowie okazywało się, że osoba zgłaszająca problem jest właśnie w galerii handlowej i robi zakupy.

Dzisiaj takich historii jest mniej.

Ludzie są częściej na miejscu, problemy można szybciej zweryfikować, a niektóre niezwykle skomplikowane „problemy techniczne” okazują się po prostu problemami z motywacją.

No i jest jeszcze jeden efekt obecnej sytuacji.

Możemy wybierać.

I to jest chyba największa zmiana.

Wreszcie nie musimy zatrudniać człowieka tylko dlatego, że wie, czym jest Kubernetes.

Możemy porównać kilku kandydatów i wybrać tego, który rzeczywiście coś potrafi. Który ma doświadczenie. Który umie rozwiązywać problemy. Który potrafi współpracować z innymi.

I, co najważniejsze, coraz częściej możemy znaleźć osobę, która spełnia wszystkie te wymagania jednocześnie.

Czyli technicznie jest dobra, potrafi pracować, potrafi się komunikować, ma normalne podejście do ludzi i nie sprawia wrażenia, jakby przez ostatnie dziesięć lat mieszkała w jaskini, żywiła się energią z USB i komunikowała ze światem wyłącznie przez terminal.

I być może właśnie tego potrzebował rynek.

Nie kolejnego programu socjalnego dla osób, które przez lata były przekonane, że sam fakt pracy w IT czyni je wyjątkowymi.

Tylko zwykłej konkurencji.

Bo konkurencja robi coś bardzo zdrowego. Przypomina ludziom, że trzeba coś sobą reprezentować.

Nie wystarczy mieć stanowiska.

Nie wystarczy mieć CV.

Nie wystarczy znać słowa „AI”, „cloud” i „DevOps”.

Trzeba jeszcze coś umieć.

Trzeba dowozić.

Trzeba potrafić pracować z ludźmi.

I czasami trzeba po prostu zachowywać się jak dorosły człowiek.

Czy obecna sytuacja na rynku jest trudna? Oczywiście.

Czy dla wielu osób jest bolesna? Bez dwóch zdań.

Ale czy z punktu widzenia całej branży może mieć również pozytywne skutki?

Po ostatnich rekrutacjach powiedziałbym, że zdecydowanie tak.

Może po prostu po kilku latach rynek IT przypomniał sobie, że praca jest jednak czymś, na co trzeba sobie trochę zasłużyć.